Na Niewidocznym Uniwersytecie PDF Drukuj Email
Na Niewidocznym Uniwersytecie byli przyzwyczajeni do ekscentrycznych pomysłów wykładowców. W końcu ludzie określają normalne zachowanie na podstawie ciągłych porównań z innymi wokół siebie. A kiedy ci inni są magami, spirala może się tylko rozkręcać. uniwersytetBibliotekarz był orangutanem i nikogo to nie dziwiło. Docent Studiów Ezoterycznych tyle czasu poświęcał na lektury w czymś, co kwestor określał „najmniejszym pokojem”* [przyp.: Najmniejszym pokojem na Niewidocznym Uniwersytecie była w rzeczywistości komórka na miotły na czwartym piętrze. Docent opracował teorię, że każda dobra książka w dowolnym budynku - a przynajmniej te naprawdę śmieszne* [przyp.: Te z historykami obrazkowymi o psach i krowach. I podpisami w stylu „Gdy tylko Elmer zobaczył kaczkę, wiedział, że to będzie pechowy dzień”.] - grawitują ku stosowi w wychodku, ale nikt nigdy nie ma czasu ich czytać ani nawet nie wie, skąd się tam wzięły. Jego badania powodowały silne kłopoty żołądkowe i co rano długie kolejki przed drzwiami.], że powszechnie nazywano go docentem klozetowym, nawet w dokumentach oficjalnych. Sam kwestor w normalnym społeczeństwie uznawany byłby za bardziej odklejonego od rzeczywistości niż używany znaczek na deszczu. Dziekan poświęcił siedemnaście lat na pisanie traktatu „Użycie zgłoski ENK w zaklęciach lewitacyjnych wczesnego Okresu Zamieszania”. Nadrektor, który regularnie wykorzystywał galerę nad Głównym Holem do ćwiczeń łuczniczych i dwa razy przypadkiem postrzelił kwestora, uznawał pozostałych wykładowców za zwariowanych czubków, nieważne, czego to były czubki. „Za mało świeżego powietrza”, mawiał. „Za długo siedzą pod dachem. Mózg gnije od tego”. A najczęściej mówił „Dziwacy!”.

 

Terry Pratchett
"Muzyka duszy"

 
automatyka do bram warszawa www.kosmetika.czest.pl zdjęcia polski Transport do Turcji Escorts Agency London
Tworzenie stron www - Webmaster Joomla