| Gdybym się nie ruszał... |
|
|
|
|
Ósma rano. Wykładowca, nie mniej śpiący niż jego studenci, zasiada za biurkiem i ziewa przeciągle. - Proszę państwa, gdybym się dłużej nie ruszał, to jest większe prawdopodobieństwo, że zasnąłem, niż że jestem martwy. Więc proszę mnie dźgnąć jak co... Ale gdybym jednak był martwy, to zalecam zawiadomienie odpowiednich służb. |